| Anna Komorowska |
http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101208/REG00/735455332
Jej rodzice to funkcjonariusze MBP, a później MSW, zwolnieni w 1968 r. na fali antysemickich czystek.
Dziadkowie Anny Komorowskiej, czyli Wolf i Estera Rojer przed wojną mieszkali w
Warszawie. Hana Rojer straciła rodziców wczasie wojny. Zmieniła tożsamość, co nie uchroniło ją przed wywózką do Niemiec.Tam wyzwoliła ją armia amerykańska, ale Józefa Deptuła – bo tak nazywała się pozmianie tożsamości – wróciła do Białegostoku.Tam przy pomocy kuzynki Anny Wojszelskiej (działaczki Komunistycznego ZwiązkuMłodzieży Polskiej, później Polskiej Partii Robotniczej i pracownikaWojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznegow Szczecinie) załatwiła sobie pracę w nadzorowanym przez NKWD UrzędzieBezpieczeństwa Publicznego.
Ojciec Anny Komorowskiej, Jan Dziadzia, już jako członek Polskiej PartiiRobotniczej, skończył służbę wojskową w 1946 r., a dwa lata później napisałpodanie o przyjęcie go do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.
Sytuacja drastycznie zmieniła się na początku 1968 r. Do MSW zaczęły napływaćantysemickie donosy, najpierw na Józefę Deptułę, a później na JanaDembowskiego.
Ostatecznie, jak niemal wszyscy funkcjonariusze MSW, których dotknęła czystkaantysemicka, zostali zwolnieni. W lutym 1968 r. z KSMO musiała odejść JózefaDembowska.
Dostała wprawdzie pełne uposażenie emerytalne, ale to była mała pociecha dla39-letniej emerytki. W kwietniu z MSW na takich samych warunkach i z takichsamych powodów w stopniu podpułkownika został zwolniony z MSW ojciec AnnyKomorowskiej.

Jak nie żyd to ubek; co i tak na jedno, w tamtych czasach (i nie tylko) wychodzi.